Szyk wyrazów w zdaniu polskim

W typologii lingwistycznej polszczyzna została uznana za język fleksyjny, to znaczy taki, w którym funkcję danego wyrazu w zdaniu wyznacza końcówka deklinacyjna lub koniugacyjna, nie zaś – miejsce w ciągu linearnym. Trafność tej konstatacji można wykazać na kilku prostych przykładach. W każdym ze zdań: Malarz wykończył obraz; Główny napastnik strzelił bramkę-, Spiker mówi do mikrofonu', Pies przełknął ślinę; Jacek palnął głupstwo] Kombatant nosi order; Wczasowicz odpędził komara; Prezydent rozwiązał parlament da się z łatwością przestawić kolejność podmiotu i dopełnienia bez konsekwencji semantycznych: Obraz wykończył malarz-, Bramkę strzelił główny napastnik', Do mikrofonu mówi spiker, Ślinę przełknął pies-, Głupstwo palnął Jacek; Order nosi kombatant, Komara odpędził wczasowicz; Sejm rozwiązał prezydent. W językach takich jak angielski czy francuski, należących do grupy pozycyjnych, można by (teoretycznie) przeprowadzić analogiczną zamianę, ale jej skutkiem byłaby albo struktura o zupełnie innym znaczeniu, albo po prostu bezsensowna. Gdyby rezultaty tych zabiegów przetłumaczyć na polski, odpowiednie zdania miałyby postać: *Obraz wykończył malarza; Do spikera mówi mikrofon; *Bramka strzeliła głównego napastnika; *Ślina przełknęła psa; *Głupstwo palnęło Jacka; *Order nosi kombatanta; * Komar odpędził wczasowicza; * Parlament rozwiązał prezydenta. Zakłócenie komunikatywności bierze się stąd, że w językach pozycyjnych właśnie miejsce (pozycja) zajmowane w zdaniu przez wyraz przesądza o jego funkcji składniowej. Innymi słowy o tym, czy konkretny wyraz jest podmiotem czy dopełnieniem, decyduje szyk: przedorzeczeniowy znamionuje podmiot, poorzeczeniowy – dopełnienie.

Proste przykłady mają jednak to do siebie, że nierzadko zaciemniają istotę rzeczy, skłaniają bowiem do pospiesznych, nieuprawnionych uogólnień. Tymczasem fleksyjność języka polskiego nie usuwa bynajmniej z pola widzenia sprawy szyku. Analiza struktur nieco bardziej skomplikowanych niż omówione wyżej wskazuje bowiem na różnorodne ograniczenia – semantyczne, stylistyczne, a także składniowe – którym musi podlegać układ wyrazów w zdaniu. Im bardziej złożona konstrukcja, tym mniej można polegać na tym, że końcówki fleksyjne ułatwią zrozumienie tekstu, choćby dlatego, że pewne wyrazy są ich pozbawione. Współczesna norma wzorcowa zawiera tak dużą liczbę ograniczeń swobody szyku, że w niektórych opracowaniach składniowych pojawiają się nawet uwagi na temat (względnej) pozycyjności polszczyzny.

W kolejnych akapitach spróbujemy wyznaczyć zakres owej pozycyjności, czyli ustalić, w jakich wypadkach układ pewnych typów wyrazów (części zdania) jest ściśle zdeterminowany przez czynniki semantyczno-stylistyczne, warunkujące właściwe rozumienie danego składnika (fragmentu) zdania lub nawet całej wypowiedzi.

Wprawdzie szyk głównych części zdania nie jest wyznaczony rygorystycznie, ale względy praktyczne przemawiają za lokalizowaniem podmiotu (wraz z jego określeniami) przed orzeczeniem. Nabiera to szczególnej wagi w zdaniach rozpoczynających tekst lub w konstrukcjach izolowanych, w których wzgląd na budowę gramatyczną zdań poprzedzających (szyk nawiązania) nie wchodzi w rachubę, nie usprawiedliwia tym samym inwersji. Miejsce po orzeczeniu powinny zajmować dopełnienia. Taki układ jest typowy dla tekstów neutralnych stylistycznie, podczas gdy przesunięcie podmiotu na pozycję po orzeczeniu nadaje wypowiedzi charakter podniosły, archaiczny, typowy np. dla Biblii, por. Słuchacze zgłosili swoje uwagi – Zgłosili słuchacze uwagi swoje.

Szyk z inicjalnym podmiotem sprzyja też szybkiemu docieraniu do sedna informacji, zwłaszcza wtedy, gdy np. dopełnienie biernikowe ma końcówkę tożsamą z mianownikiem. Adresat tekstu traktuje wypowiedź rozpoczętą od takiego nienacechowanego dopełnienia jako strukturę o układzie klasycznym aż do chwili identyfikacji właściwego podmiotu. Kiedy np. czytamy zdanie zaczynające się od słów: * Dokumenty z referendum: spis osób uprawnionych do udziału w referendum, drugie egzemplarze protokołów wyników głosowania w obwodach i karty do głosowania… mamy prawo cały ten dwudziestojednowyrazowy początek uważać za rozbudowaną grupę podmiotu. Nie zdziwilibyśmy się więc, gdyby ciąg dalszy brzmiał np. …są przesyłane do komisji. Lektura całości zmusza nas jednak do rewizji poglądów na temat struktury składniowej tego wypowiedzenia, jego druga część ma bowiem postać …obwodowe komisje przekazują w opieczętowanych pakietach wraz z pieczęciami terytorialnej komisji do spraw referendum [TL, 1996]. Staje się mianowicie jasne, że część wypowiedzi uznana przez nas za podmiot jest dopełnieniem czasownika kierują, a właściwym podmiotem – wyrażenie obwodowe komisje. Przejrzysty, prosty układ wyrazów w zdaniu, to znaczy: Komisje obwodowe przekazują komisji terytorialnej do spraw referendum dokumenty z referendum: spis osób uprawnionych do udziału w referendum, drugie egzemplarze protokołów wyników głosowania w obwodach i karty do głosowania – w opieczętowanych pakietach wraz z pieczęciami zapobiegłby zakłóceniu (opóźnieniu, spowolnieniu) odbioru.

Szyk: podmiot – orzeczenie – dopełnienie należałoby konsekwentnie upowszechniać także w tekstach urzędowych, złożonych na ogół z długich i zawiłych zdań – nawet bez inwersji. Przesunięcie podmiotu na pozycję inicjalną ułatwi (przyspieszy) z pewnością rozumienie takiego np. zdania: *Techniczno-organizacyjne warunki obsługi informatycznej okręgowej komisji wyborczej zapewnia dyrektor delegatury wojewódzkiej Krajowego Biura Wyborczego [TL, 1997] -* Dyrektor delegatury wojewódzkiej Krajowego Biura Wyborczego zapewnia techniczno-organizacyjne warunki obsługi informatycznej okręgowej komisji wyborczej) oraz zdania: *Przyjęcie protokołu potwierdza podpisem Marszałek Sejmu lub przewodniczący obradom wicemarszałek oraz prowadzący protokół sekretarz posiedzenia Marszałek Sejmu lub przewodniczący obradom wicemarszałek oraz prowadzący protokół sekretarz posiedzenia potwierdzają podpisami przyjęcie protokołu.

Niełatwo uświadomić sobie, jaki właściwie szyk mają przydawki przymiotne w stosunku do wyrazów określanych. Powierzchowna analiza tekstów nierzadko prowadzi do wniosku, że obustronny. Konstatacja ta jednak nie wystarczy, by ustrzec się przed błędami w tej dziedzinie, nie wiadomo bowiem, czy rozumieć ją jako ?albo taki, albo taki” czy jako ?raz taki, raz taki”.

Aby dojść do precyzyjniejszego wniosku, prześledźmy usytuowanie obok rzeczownika literatura, takich określeń, jak: pamiętnikarska, podrzędna, naukowa, renesansowa, dobra, japońska, historyczna, nie najlepsza, wartościowa, fascynująca, polska, powojenna, niezwykła, dotychczasowa. W zdaniu izolowanym dość zgodnie zaakceptowalibyśmy porządek najnowsza, podrzędna, dobra, po-zytywistyczna, nie najlepsza, wartościowa, fascynująca, niezwykła, dotychczasowa literatura (z określeniem prepozycyjnym) oraz literatura japońska, historyczna, naukowa, pamiętnikarska, polska, powojenna, popularna, pozytywistyczna, renesansowa (z określeniem postpozycyjnym). U podstaw takiej decyzji tkwi wewnętrzne zróżnicowanie omawianych przydawek. Takie wyrazy, jak: dobra, niezwykła, podrzędna, wartościowa, są dość przypadkowymi nazwami charakteryzującymi, znakami zwykłych jakości, podczas gdy przymiotniki japońska, naukowa, pamiętnikarska, polska są elementami (zamkniętych) systemów terminologicznych, układów klasyfikacyjnych, ogniwami łańcuchów pojęciowych. Przydawki przymiotne należące do grupy pierwszej, lokalizowane przed rzeczownikami, nazywane są jakościowymi, a należące do drugiej grupy, umieszczane po rzeczownikach – gatunkującymi (klasyfikującymi). W razie trudności z zaliczeniem konkretnej przydawki do określonej grupy można posłużyć się kryterium stopniowalności. Cecha ta przysługuje większości przydawek ja-kościowych (por. lepsza, wartościowsza, podrzędniejsza, nowsza literatura), nie przysługuje natomiast przydawkom gatunkującym (* bardziej japońska, *historyczniejsza, *bardziej renesansowa literatura).

Odróżnianie przydawek jakościowych od gatunkujących można sobie również ułatwić przez zastosowanie testu antonimiczności. Jeśli mamy do czynienia z przydawką jakościową, np. ładny, sympatyczny, szczodry, wysoki, zwykły, jej przeciwieństwem jest leksem z drugiego ?bieguna semantycznego”, nazywający cechę (w powszechnym odczuciu) skrajnie różną: brzydki, niesympatyczny (antypatyczny), skąpy, niski, niezwykły. Swoistym zaprzeczeniem przydawki gatunkującej może natomiast być każdy z wyrazów składających się na pole pojęciowe, układ klasyfikacyjny czy podsystem pojęciowy, do którego ona należy. Kiedy np. chcemy zakwestionować informację, że ktoś studiuje filologię romańska, mówimy: nieprawda (ależ nie), germańską (lub: polską, angielską, rosyjską itp.). Pomyłkę dotyczącą specjalizacji prawniczej możemy skorygować następująco: To nie jest profesor prawa cywilnego, lecz rzymskiego (lub: karnego, międzynarodowego, rolnego, rodzinnego, spadkowego). O żadnym z tych określeń nie da się powiedzieć, że wskazuje cechę skrajnie różną, lecz tylko różną, co nie wystarcza, by odwoływać się do kategorii antonimiczności. Z powyższych analiz wynika więc, że przydawki gatunkujące nie mają antonimów.

Przedstawionych tu zasad lokalizowania przydawek jakościowych i klasyfikujących nie traktujemy dogmatycznie. Zarówno w tradycji, jak i we współczesnej praktyce językowej można wskazać wiele przykładów odchodzenia od podanych ustaleń. Wbrew nim mówimy i piszemy np. Polskie Radio, (a nie – Radio Polskie), bo taki jest zwyczaj. Przymiotnik wyższa, będący składnikiem nazwy własnej szkoły, pełniący zatem funkcję przydawki gatunkującej, jest bardzo często sytuowany przed rzeczownikiem, ponieważ po nim jest na ogół druga przydawka, również gatunkująca (por. Wyższa Szkoła Pedagogiczna, Wyższa Szkoła Filmowa, Wyższa Szkoła Ekonomiczna, Wyższa Szkoła Humanistyczna). Nietypowy szyk mają terminy medyczne cesarskie cięcie, kurza ślepota, papuzia choroba, zajęcza warga (ale: dusznica bolesna, gościec przewlekły, grypa azjatycka, nowotwór niezłośliwy, ospa wietrzna, poronienie nawykowe, półpasiec oczny), a także wyrażenia frazeologiczne o genezie historycznej i mitologicznej, mające w swoim składzie przymiotniki od nazw własnych: bajońskie sumy, madejowe łoże, pyrrusowe zwycięstwo, syzyfowa praca (ale: ciemności egipskie, koń trojański, pięta achillesowa, węzeł gordyjski). Na inwersję przydawki jakościowej możemy się zdecydować ze względów logicznych – najważniejszy człon zdania, który chcemy szczególnie wyeksponować, sytuujemy na końcu, por. Oddaj to natychmiast, to jest książka moja; Mówiłam państwu wielokrotnie, że on jest autorem pracy niezwykłej.

W języku polskim bywają i takie przydawki przymiotne, które mogą być jakościowe lub gatunkujące, zależnie od usytuowania prepozycyjnego lub post- pozycyjnego. W odniesieniu do nich szyk pełni więc funkcję znaczeniotwórczą. Śpiewający ptak to ten, którego słychać w danym momencie, podczas gdy ptak śpiewający należy do podrzędu (rzędu wróblowatych) mającego taką cechę; będzie tak nazywany niezależnie od tego, czy śpiewa w danej chwili, bardzo często czy raz do roku. Podobnie rzecz się ma z ptakiem wędrownym, który nie przestaje takim być nawet wtedy, gdy siedzi trzy tygodnie na gnieździe. W wyrażeniu fantastyczna literatura przydawka ma znaczenie 'atrakcyjna, pasjonująca, znakomita (dla kogoś, czyimś zdaniem)', ale już w połączeniu literatura fantastyczna część określająca wskazuje na jeden z typów literatury, pełni więc funkcję klasyfikującą. Analogiczne różnice ilustrują opozycje: kulturalny attache – attache kulturalny, tragiczny aktor – aktor tragiczny, historyczne wydarzenie – wydarzenie historyczne.

Jeszcze inne czynniki wpływają na usytuowanie przydawek imiesłowowych w stosunku do wyrazów określanych. Zależy ono mianowicie od długości określenia: jeżeli jest jednowyrazowe – stoi przed rzeczownikiem nadrzędnym: pobity kibic, znany artysta, współczujący przyjaciel, jeżeli dłuższe – po nim: kibic pobity przez miejscowych chuliganów, artysta znany ze wspierania wielu akcji charytatywnych, przyjaciel współczujący w najdrobniejszym nawet niepowodzeniu. Rozstrzygnięcie to ma związek z charakterystycznym dla składni polskiej porządkowaniem informacji zależnym od ich rangi – ważniejsze na początku, mniej istotne – w dalszej kolejności. Imiesłów jako wyraz podrzędny jest tylko uzupełnieniem nadrzędnego rzeczownik, nie powinien więc zbytnio opóźniać odbioru niesionych przez niego treści. Jeżeli jest krótki, opóźnienie jest niewielkie (Otarty łokieć ciągle krwawił), jeżeli bardzo rozbudowany, dotarcie do sedna sprawy staje się irytująco odsuwane w czasie (*Otarty podczas niefortunnego upadku na śliskim chodniku łokieć ciągle krwawił).

Z podanych powodów wyraz określany w zdaniu *Gabinetowi Dziuńndy nie udało się praktycznie zrealizować większości danych w chwili obejmowania władzy, przed trzema laty, obietnic [TSP, VIII 2001] należy przesunąć przed imiesłów (/…/ większości obietnic, danych przed trzema laty, w chwili obejmowania władzy), podobnie jak w zdaniu *Łukasz Chyła, który zastąpił poddawanego dogłębnym analizom laboratoriów antydopingowych Marcina Krzywańskiego, jest na mistrzostwach jedną z najbardziej znanych postaci [PC, VIII 2001] szyk powinien wyglądać tak: […] zastąpił Marcina Krzywańskiego, poddawanego dogłębnymi-..]. Analogicznego zabiegu wymaga tekst legislacyjny: *Pracodawcy mają obowiązek, w ciągu 3 miesięcy od dnia wejścia w życie rozporządzenia, dopasować zawarte z pracownikami przed tym dniem umowy o wspólnej odpowiedzialności materialnej do przepisów niniejszego rozporządzenia [TL, 2000], w którym przydawka zawarte z pracownikami przed tym dniem powinna być usytuowana (niekoniecznie bezpośrednio) po wyrazie umowy.

Nieuwzględnienie szyku naturalnego nierzadko prowadzi do powstania wtórnych (= sztucznych, niezamierzonych) związków składniowych, a w konsekwencji – do niewłaściwego rozumienia tekstu. Mechanizm zjawiska polega na tym, że w zdaniu kształtują się zupełnie przypadkowe związki semantyczne z powodu sąsiedztwa różnych grup wyrazów w ciągu linearnym. Tymczasem rzeczywiste relacje semantyczne zachodzą nie między wyrazami sąsiadującymi, lecz między tymi, które sąsiadować powinny, a to oznacza, że sens wypowiedzi trzeba ustalać (= odtwarzać) na podstawie pośrednich przesłanek kontekstowych. Dobrze ilustruje to tytuł prasowy: *Bat na gangsterów ministra Iwanickiego. Układ wyrazów sugeruje niedwuznacznie, że minister Iwanicki ma jakichś gangsterów, przeciwko którym zostaną podjęte radykalne działania, zapowiadane umownie przez potoczne wyrażenie bat na… Z tekstu artykułu wynika jednak, że to minister (nota bene sprawiedliwości) postanowił wydać walkę, czy może nawet wypowiedzieć wojnę, wszystkim gangsterom, nie zaś – tylko jakimś ?swoim”. Cytowany nagłówek powinien więc mieć postać Bat ministra Iwanickiego na gangsterów. Ponieważ poprawne gramatycznie i logicznie są zarówno połączenia bat – czyj?, jak i gangster – czyj?, o ostatecznej interpretacji przesądza szyk. Aby więc nie był źródłem nieporozumień – musi współgrać z intencją semantyczną nadawcy komunikatu, a tę najlepiej uwypuklić za pomocą układu naturalnego. W analizowanym przykładzie kolejność wyrazów należy zatem podporządkować schematowi: bat – czyj – na kogo lub czyj – bat – na kogo.

Opisany wyżej wtórny związek składniowy miał swoje źródło w synonimicznej strukturze przydawek dopełniaczowych. Jeszcze większe niebezpieczeństwo wiąże się z nieprzemyślanym lokalizowaniem przydawek przyimkowych, łączonych z wyrazami określanymi bez wyraźnych ograniczeń gramatycznych, a co za tym idzie – odnoszonych automatycznie do leksemów sąsiadujących. Nieuwaga prowadzi m.in. do takich wykolejeń: ”Dezodorant Nivea dla pań o delikatnym, świeżym zapachu zapewnia uczucie świeżości przez cały dzień [NRTV, III 1994]. Aby wskazana przydawka mogła właściwie pełnić funkcję wyznaczoną jej przez nadawcę, musi stać bezpośrednio po wyrażeniu dezodorant Nivea. Ten warunek spełniają np. zdania: Damski dezodorant Nivea o delikatnym, orzeźwiającym zapachu zapewnia uczucie świeżości przez cały dzień; Uczucie świeżości przez cały dzień zapewnia paniom skutecznie dezodorant Nivea o delikatnym, orzeźwiającym zapachu; Uczucie świeżości przez cały dzień zapewnia skutecznie dezodorant Nivea o delikatnym, orzeźwiającym zapachu, przeznaczony dla pań.

Błąd o podobnej genezie odnajdziemy też w zdaniu *[…] projekt przedkłada gmina Zarządowi do zaopiniowania w pięciu egzemplarzach [TL, 2000]. Dopiero szczegółowa analiza dłuższego kontekstu, wsparta wiedzą pozajęzykową, pozwala ustalić, że mowa o pięciu egzemplarzach projektu, nie zaś – opinii. Jednoznaczną interpretację gwarantuje układ: […] gmina przedkłada Zarządowi projekt w pięciu egzemplarzach – do zaopiniowania.

Przyczyną nieporozumienia często bywa źle usytuowany okolicznik, który – jako część zdania pozbawiona znamion zależności gramatycznej – tworzy całość znaczącą z najbliższymi wyrazami, czasem dość niefortunną, jak w zdaniach: *Ofiary III Rzeszy w tym roku odbiorą niekorzystnie naliczone odszkodowania [PC, VIII 2001]; *W Polsce mamy do czynienia z sytuacją porównywalną chociażby do Włoch sprzed lat, gdy mafia opanowała niemal najważniejsze urzędy państwowe [PC, VIII 2001].

Wpływ wtórnych związków składniowych na zakłócenie komunikatywności tekstów może być tak niekorzystny, że aby się przed nim uchronić, zmuszeni jesteśmy niekiedy odejść od ogólnych reguł porządkowania wyrazów w ciągu linearnym. Jedna z zasad naruszanych w obawie przed nieporozumieniem może dotyczyć szyku przydawek przymiotnych. Skomentujmy to na przykładzie podtytułu w części fleksyjnej tego podręcznika. Otóż nagłówek ten ma postać: Odmiana podwójnych nazwisk kobiet. W świetle podanych tu informacji należałoby tę formę uznać za wadliwą, gdyż przydawka podwójnych, usytuowana pre – pozycyjnie, jest przecież przydawką gatunkującą, lokalizowaną po wyrazie określanym. Tak też byłoby i w tym wypadku, gdyby nie dość swoisty kontekst, w którym wzorowy (!) składniowo układ leksemów wprowadziłby spory zamęt interpretacyjny. Jeżeli poprawny szyk postpozycyjny zakłóca właściwy odbiór tekstu, należy kłopotliwą przydawkę umieścić przed wyrazem określanym. Podkreślamy tym samym raz jeszcze, że w hierarchii normatywnej (kryteriów poprawności) komunikatywność wypowiedzi jest celem, któremu niekiedy podporządkowujemy nawet reguły gramatyczne.

Obserwacjom na temat szyku wyrazów w zdaniu polskim można nadać kształt następujących reguł ogólnych:

  1. Jeśli kontekst międzyzdaniowy nie wpływa modyfikująco na kolejność wyrazów, godny zalecenia jest układ klasyczny: podmiot (z określeniami), orzeczenie, dopełnienie (lub dopełnienia);
  2. Szyk prepozycyjny mają przydawki przymiotne jakościowe oraz jednowyrazowe przydawki imiesłowowe, postpozycyjny natomiast – wszystkie pozostałe, to znaczy: przymiotne gatunkujące, imiesłowowe wielowyrazowe, dopełniaczowe, przyimkowe i rzeczowne. Przydawki wieloznaczne mają kolejność zależną od funkcji semantycznej.
  3. Jeżeli przy orzeczeniu jest kilka dopełnień, ich układ jest następujący: celownikowe, bliższe (dopełniaczowe lub biernikowe), narzędnikowe i miejscownikowe, przy czym dopełnienia syntetyczne (bezprzyimkowe) mają pierwszeństwo przed analitycznymi.
  4. Szyk okoliczników odznacza się dość dużą swobodą, jednak ze względu na obustronną łączliwość semantyczną dobrze jest je umieszczać na początku lub na końcu zdania, aby uniknąć przypadkowych deformacji treści.
  5. Norma składniowa nakłada wiele ograniczeń w układzie wyrazów funkcyjnych; dotyczy to m.in. zaimków względnych, krótkich (nieakcentowanych) form zaimków osobowych, poszczególnych części spójników skorelowanych oraz niektórych pojedynczych spójników, np. zaś, bowiem, które mogą być użyte w zdaniu dopiero na drugim lub dalszym miejscu.
  6. Im mniej powiązań gramatycznych między sąsiadującymi wyrazami, tym ostrzej należy kontrolować związki znaczeniowe między nimi, gdyż w takiej sytuacji szyk staje się czynnikiem stanowiącym. Rzecz w tym, żeby przez przypadek nie dezinformował.

Źródło: H. Jadacka, Kultura języka polskiego. Fleksja, słowotwórstwo, składnia, Warszawa 2009.

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *